Poronienie, strata dziecka. Jak sobie poradzić po śmierci dziecka?
W otchłani śmierciKarolina Zwolenkiewicz

Każda śmierć jest straszna, wyjątkowo nieodgadniona, nieprzewidywalna. Ale śmierć dziecka jest czymś najbardziej okrutnym. Zwłaszcza gdy umiera małe dziecko. Ten poradnik powstał po to, by choć trochę pomóc ludziom, którzy przeżyli tę tragedię i ich otoczeniu.
To największa tragedia, jaka może zdarzyć się ludziom - kiedy umiera im dziecko. Każda śmierć kogoś bliskiego jest bolesnym ciosem, ale ten jest szczególnie okrutny, bo zaburza naturalną kolej rzeczy. To przecież dorosłe już dzieci powinny chować starych rodziców, a nie rodzice dzieci. A kiedy najbardziej takim rodzicom potrzebne jest wsparcie bliskich wokół nie ma nikogo, bo ludzie nie umieją o tym rozmawiać. Boja sie zranić jeszcze bardziej, wola przemilczeć lub nieudolnie pocieszać. Słowa w stylu "weź sie w garść, jesteście młodzi będziecie jeszcze mieć dziecko" oznaczaja tłumienie uczuć, odmawianie prawa do odreagowania cierpienia. Przecież każde dziecko to indywidualna odrębna jednostka, nie można sprwić tak żeby zastąpić jedno drugim. Po stracie dziecka trzeba rozpaczać po to, aby kolejne dzieci i te, które są na świecie, nie zostały kiedyś obciążone naszą rozpaczą
Lekarze wolą ogłupić pacjenta, niż z nim porozmawiać, wytłumaczyć, posłuchać, co ma do powiedzenia. Faszerują taką ilością środków przeciwbólowych i nasennych, że matka nie wie co sie dzieje tuż po wybudzeniu z narkozy. Tymsamym staje sie przez ten okres nieświadomie obojętna. Otępienie mija po powrocie do domu i wówczas zaczyna sie analizowanie całej tej sytuacji. Obwinianie siebie, lekarza... Boga. Czuje sie wściekłość a następnie żal i ból.
Publikacja W otchłani śmierci ma charakter poradnikowy dla wszystkich: osieroconych rodziców, ich rodziny, znajomych, koleżanek z pracy. Aby wiedzieli, co powiedzieć i jak się zachować, żeby nie ranić.Ze strachu przed konfrontacją wiele osób znajomych w ogóle się może do rodziców nie odzywać, unikać kontaktu. Natomiast kiedy relacje zostaną wznowione, nie porusza sie tematu śmierci dziecka. Rozmawia o wszystkim dookoła, tak jakby nigdy nie zmarło dziecko. A wystarczyłoby jedno pytanie: jak się czujesz? Jak to jest? W jaki sposób mogę ci pomóc? Chodzi o to zeby rodziece mieli możliwość się wygadać.
Oprócz rozmów z kimś bliskim, pomaga pożegnanie się z dzieckiem, zachowanie na pamiątkę zdjęcia udział w pogrzebie.
Na szczęście, jakąś zmianę wprowadził na pewno internet z możliwością spotkania się w sieci. Rodzice po poronieniu odnajdując się poprzez fora dyskusyjne, starają się także dotrzeć do społeczeństwa, aby zechciało zauważyć problem. Chcą po prostu być traktowani jak rodzice, którzy stracili dziecko. Nie chcą, by ta strata była tematem tabu. Jeśli chodzi o poronienia jest to liczba blisko 40 tys. rocznie.
Karolina Zwolenkiewicz napisała książkę niezwykłą. Jej wyjątkowość opiera się na dwóch filarach. Po pierwsze mamy tu do czynienia z niezwykle szczerą, a zarazem bardzo świadomą relacją dwóch osób, które spotkało jedno z najtrudniejszych doświadczeń - śmierć własnego dziecka. Obydwoje przeżywają to głęboko, a jednocześnie - co mnie nie zwykle ujęło - dalecy są od oskarżania kogokolwiek, szukania winnych. Niewątpliwe błędy personelu lekarskiego nazywają po imieniu ale robią to w sposób rzeczowy i racjonalny. Nie sposób nie przyznać im racji. Rzadko w dzisiejszych czasach, mamy do czynienia z ludźmi, którzy nie boją się ujawniać własnych uczuć, a przy tym biorą za nie odpowiedzialność. Doprawdy wiele w tym względzie możemy się od autorów nauczyć. Jak być, żyć z własnym smutkiem nie odcinając się od niego, nie zaprzeczając, nie zamieniając go we wściekłość. Drugim filarem książki jest część, nazwijmy ją, poradnikowa. To może zbyt płytkie określenie - nie ma tu bowiem skrótowych recept, właściwych dla amerykańskich poradników. Znajdziemy jednak wskazówki dla tych których spotkała podobna tragedia,poronienie, śmierć dziecka, a także dla tych którzy chcieliby osieroconym rodzicom pomóc, okazać wsparcie, przynieść ulgę. Pod wszystkimi wskazówkami mogłabym - jako praktykujący psychoterapeuta - się podpisać. Ale wartość tych podpowiedzi jest o wiele cenniejsza - opierają się na własnym, głęboko przeżytym doświadczeniu. I jeszcze jedno. Wartość tej książki polega również na tym, że autorka pisząc ją pokazuje nam jak można niewyobrażalnie trudne doświadczenie przekuć na coś dobrego. Na coś, co może pomagać innym. Choć oczywiście marzę o tym, by niewielu rodziców musiało sięgnąć po tę książkę..." - Justyna Dąbrowska, psycholog, psychoterapeuta, redaktor naczelna miesięcznika "Dziecko"
Zdobądź darmowy fragment ebooka

Karolina Zwolenkiewicz
Zamawiam

P.s Jeśli ebook nie spełni Twoich oczekiwań, możesz go zwrócić, odzyskując 100% inwestycji poniesionej na jego zakup.
69 pozycji Gra o życie Pokonać raka Zmień siebie Katalog stron ezoterycznych ezoteryka

Nikomu nie życzę, aby znalazł się w takiej sytuacji jak ja. Ale wobec faktu śmierci nikt nie wie, co przyniesie mu jutrzejszy dzień.
Dlatego będę szczęśliwa, jeśli choć jedna osoba skorzysta z moich wskazówek i rad. Zapewniam, że dzięki temu ludzie, których strata dziecka dotknęła bezpośrednio, zobaczą w Was przyjaciela i będzie im łatwiej, choćby przez chwilę. A przecież o to nam wszystkim chodzi, prawda? Żeby nie ranić nikogo, kto jest nam bliski. Żeby było mniej łez, mniej bólu i cierpienia." - kończy wstęp do swojego ebooka Karolina Zwolenkiewicz.